Cztery lata na dA, a ani jednego journala. Cóż... nie czułam wcześniej potrzeby. Ogólnie i tak (oprócz przeglądania prac innych) właściwie prawie wcale się nie udzielałam. Nie licząc, ach, jakże "profesjonalnych" zdjęć robionych w gimnazjum... Większości się pozbyłam, a część, z sentymentu, postanowiłam zostawić.
Teraz jednak będę dzielić się czymś nieco innym, a mianowicie swoimi opowiadaniami. Niektórzy namawiają mnie do "dzielenia się dobrem", więc się dzielę. A nuż ktoś to tutaj znajdzie i mu się spodoba? Wtedy to będzie szerzenie dobra. ; )





